Wic, jak ju mwiem, wrciem z Buchenwaldu dopiero w czterdziestym pitym, gdy wyzwolili obz. I dlatego byo w Guchnowie strasznie, e to miasto waciwie nie yo. Ruiny, bez wiata, bez wody, bez niczego. A po Niemcach, co wczeniej uciekli, kanapy i bety wywleczono na ulice, na rumowisko. I peno soikw po kompotach, wyciganych z piwnicy, bo onierze, zanim poszli dalej, z frontem, pili te kompoty i wszystko zostawili na ulicy, szko, rupiecie, w ogle wszystko. 